Ze względu na to, iż tygodniowo dostaję dość dużo maili dot. rozmnażania skalarów, zdecydowałem się umieścić niektóre z nich ku ogólnemu pożytkowi braci akwarystycznej.

 

Poniżej przytaczam kilka maili z ostatnich miesięcy jakimi odpowiadałem na prośby o pomoc w hodowli skalarów. Zaznaczam, że odpowiedzi są oparte w większości na moich własnych doświadczeniach i nie koniecznie muszą się pokrywać z doświadczeniami innych hodowców; mam jednak nadzieję, że będą one ich uzupełnieniem. Część odpowiedzi pochodzi z zadanych mi pytań na p.r.a. Dodam jeszcze, że moje odpowiedzi na zapytania ewoluowały, podobnie jak moja wiedza w zakresie rozmnażania skalarów, więc dopiero jako całość stanowią wg mnie jakieś pożyteczne źródło wiedzy w tym temacie.

 

W nawiasach kwadratowych [] wtrącam informacje o jakie poszerzyła się moja wiedza, a których nie posiadałem lub nie wiązałem z danym problemem w chwili odpisywania na pytania.


Zapraszam do lektury. Może znajdziesz coś dla siebie:

 

 

WITAM!
Mam tylko 1 pytanko..:))

Mam 8 skalarów ( dorosłych 3-4 latki )3 samce, 5 samic.

Miały już po 3-4 tarła , lecz za każdym razem w akwa ogólnym na drugi dzień zjadały ikrę .

Dlaczego...??


Witam również.

Raczej na 100% spowodowane to było stresem z powodu przebywania w tym samym akwarium innych rybek (na dodatek tego samego gatunku).

 

[Dziś wiem, że nawet para tarlaków pozostawiona sama w akwarium, może zjeść ikrę lub rozwijający się narybek, nawet jeżeli wcześniej, podczas poprzedniego tarła, wzorowo się nim opiekowała]


Wylęg ikry jak i późniejsze odchowanie narybku przez parę tarlaków możliwe jest (moim zdaniem) tylko wtedy gdy w jednym akwarium jest tylko ta jedna para lub w ostateczności gdy akwarium jest dość duże i dzielone przez max 2 DOBRANE pary (minimum 300 litrów).

[Nie zawsze, czasami rodzice zachowują się wzorowo a potem im coś się w główkach przestawia i zjadają potomstwo. Ostatnio zostawiłem ikrę rodzicom i nie zabierałem jej do kotnika. Opiekowały się narybkiem do momentu aż zaczął się rozpływać. Potem odessałem wężykiem maluszki do kotnika. Następne tarło miałem za 10 dni. Identyczne warunki ale ...  ikra została zjedzona na drugą noc. Drugie tarło za 10 dni ... to samo, ikra znika i 3 dnia rano jej już nie ma na liściu. Trzecie tarło – powtórka, w tym samym momencie ikra znika. Czwarte tarło – zabieram ikrę po pierwszym dniu do kotnika. Piąte tarło – zostawiam ikrę dając szansę rodzicom – opiekują się wzorowo. Jak widać nie ma reguły. Za każdym razem warunki wewnętrzne i zewnętrzne są takie same.]


Gdybyś odłowił pozostałe rybki to jest duża szansa że para rodziców nie zjadłaby ikry.  Można też akwarium przedzielić (na mojej www.akwarium.desktop.com.pl jest parę fotek z tym rozwiązaniem) tak aby w części z ikra byli tylko rodzice opiekujący się ikrą. Ale nawet wtedy gdy tylko narybek zacznie się rozpływac (ok 10 dni po złożeniu ikry) prawdopodobnie zostanie pożarty przez współlokatorów.

Jeżeli bardzo chcesz odchować maluszki a nie masz warunków by umieścić dobrana parę w osobnym akwa lub go przedzielić to kup mały kotnik (10-20 litrów, są bardzo tanie, nie trzeba oświetlenia, tylko grzałka z termostatem [termostat osobno] i delikatny filtr + napowietrzacz) i tam umieść ikrę przed zgaszeniem światła na noc. Ewentualnie gdy przedzielisz akwa (tak jak ja) to na 3-5 dzień przełóż ikrę do kotnika (trzeba ja wtedy zasysać wężykiem z liścia ale i tak część może pospadać [3 dzień] w podłoże i poginąć jak tylko zaczną machać ogonkami. Jak nie będzie ich dużo to samica wyłapie je jak będą spadać i poukłada spowrotem na liściu lub przeniesie w inne miejsce (jak u mnie miało to miejsce).

Samca po jednym dniu raczej bym oddzielił i z małymi zostawił tylko samice, ale jak ci składają ikrę często to możesz eksperymentować.

 

 

Na poczatek to napisze ze skalary mamy 2 . ;)
Samiec rzeczywiście jeździł po tym co złożyła samica ale nie było nic widać aby jajeczka były zapładnianie, chyba ze tego nie widać , teraz bronią liścia, na którym są jajeczka, rano planuje odciąć liść i przełożyć wszystko do słoika który umieszczę w tym samym akwarium.

W takim razie do zapłodnienia doszło (na 90% ;)
Obawiam się że do rana na liściu nic nie zostanie :(
Słoik to troszkę za małe naczynie ale może i się uda.
Najlepsze byłoby akwarium o pojemności minimum 5-10 litrów.
Warunek jest taki żeby utrzymać temperaturę taką w jakiej teraz jest ikra, taką sama wodę no i napowietrzanie (bez kostki napowietrzającej raczej się nie uda), W takim słoiku (no chyba że będzie 5-cio litrowy) wodę musiałabyś podmieniać minimum 3-5 razy dziennie po ok 30% za każdym razem (oczywiście podmiany woda z akwa ogólnego).

 

[No, bez przesady z ta podmianą ;) wystarczy, że będzie to 20% raz na dzień. Oczywiście można kombinować tak jak ja na początku i zorganizować sobie nawet ciągłą podmianę ale nie jest to konieczne].


Po paru godzinach od złożenia ikry dobrze jest dodać środek bakteriobójczy (z powodzeniem używałem Biodesinalu). Dobrze jest też przyciemnić światło.


Jeżeli nie jesteś przygotowana do rozmnażania skalarów to niestety z tego całego zamieszania może nic nie wyjść. Pierwsze tarła  często skazane są na niepowodzenia ze względu na brak doświadczenia rodziców no i opiekunów (tzn nas ;)

Może lepiej zaoszczędź sobie nerwów i przygotuj się do kolejnego tarła.
Przy odrobinie szczęścia może za 1-2 tygodni ikra zostanie złożona ponownie.

 

 

 

ARTEMIA – OPIS HODOWLI (z jaj do larw)

 

Czy masz może jakiś własny sposób wylegania artemii? To będzie mój pierwszy raz...

 

Opis hodowli artemii (ilości dopasowane do wykarmienia 1 miotu skalarków - 200-300 szt.)

 

Rozpoczynam 1 dzień przed planowanym rozpoczęciem karmienia narybku.

Biorę słoik 1 litrowy.

Wsypuje do niego 3 kopiaste łyżeczki (małe, do herbaty) soli niejodowanej.

Zalewam słoik do pełna wodą z akwarium.

Mieszam. Po rozpuszczeniu wsypuję jaja artemii w ilości max pół płaskiej łyżeczki.

Słoik stawiam w oświetlonym miejscu (jeśli jest nasłonecznione to tym lepiej). Ważne żeby temp wody była ok 25 do 28 st C. Często stawiam na pokrywie akwarium w lekko ogrzewanym przez świetlówki miejscu (ważne żeby nie przegrzać wody).

Do słoika wkładam wężyk od pompki i napowietrzam (bez kamienia).

Przy odpowiedniej temperaturze i oświetleniu, jeżeli nastawię "wylęgarnie" rano (ok godz. 6.00) to wieczorem, ok 19.00 mam już niewielką dawkę wylęgniętych larw. Jak jest potrzeba to karmię narybek a jak nie to dalej bąbelkuje. Rano jest ich już całkiem sporo. Przerywam napowietrzanie, wyławiam larwy. Karmię narybek. Czynność powtarzam ok 3-5 razy na dzień karmiąc niewielkimi porcjami by się rybki nie objadły. Larwy wpuszczone do słodkiej wody przeżywają w niej do 8 godzin. Napowietrzam nadal. Zazwyczaj larw starcza na kolejny dzień w którym karmię maluchy max 4 razy. Ostatnie, większe karmienie wieczorem bo artemia się kończy. Zdecydowanie ostatni raz rybki dostają jeść rano następnego dnia. Ilość artemi jest wtedy dość mała. Podaję końcówkę larw wraz z Micronem Sery rozbełtanym patyczkiem w kotniku (niewielka ilość, ok 2-3 mm3).

Wylewam wodę ze słoika, nastawiam nową porcję artemii. Wieczorem narybek dostaje małą dawkę nowych larw wraz z Micronem Sery.

Karmię przez najbliższe 2 dni 3 razy dziennie zmniejszając stopniowo dawki artemii a zwiększając Micron. W zasadzie po 6 dniach zaczynam poza micronem dodawać bardzo drobno zmielona mieszankę różnych suchych pokarmów płatkowych mocząc ją uprzednio w wodzie z dodatkiem malutkiej kropli witamin w płynie (Sera FISHTAMIN). Idealnie byłoby podawać artemię jeszcze przez 4 -5 tygodni ale po wielu próbach doszedłem do tego, że moje skalarki dostają ją przez pierwsze 6 - 9 dni. Przyzwyczajam je stopniowo do alternatywnych pokarmów. Później dostają artemię sporadycznie, co 3-5 dni, przy okazji karmienia kolejnego miotu skalarków.

 

Jak oddzielać artemię od osłonek opisałem poniżej.

WAŻNE: nie przerywać napowietrzania na dłużej jak 10-15 minut jeżeli chcesz jedna hodowlą karmić przez 3 dni.

 

 

Jeśli stosujesz artemię jak oddzielasz skorupki od artemii?
Ja ściągam wężykiem na kawałek materiału ale są tam tez skorupki (podobno tego nie wolno podawać)
Jak później przekładasz to z sitka do akwa?


Ja robię tak.

Słoik 1 litrowy.

Wody ok 0.8 litra.

1,5 łyżeczki soli niejodowanej. Wężyk + pompka = napowietrzanie grubo bąbelkowe.

Z góry oświetlenie lampką biurową.


Mam nadzieję że wyjdzie to tak samo jak u mnie na monitorze ;)

  ___

(       )    lampka (wyłączana na noc)

  / | \       promienie światła ;)

             powietrze ;))

|____|

| .': .: |

|.::.''."|    słoik z jajami artemii

|____|


Po ok 24 godzinach wyławiam artemie wężykiem, dosypuję działkę jajeczek, 5 razy na dzień wybieram kolejne wylęgnięte z opóźnieniem larwy. Dosypuje jaja 3 razy. W ten sposób przez 3 dni mam karmienie  arybku średnio 5 razy dziennie. Potem wymieniam wodę i zaczynam od nowa.


Larwy skupiam w jednym miejscu bez żadnych "ceregieli" i sztuczek. Nie gaszę światła.

Wyłączam napowietrzanie. Lampkę przesuwam tak by jej dolna krawędź znalazła się z boku słoika i go dotykała na wysokości ok 1 cm poniżej poziomu wody. Stoi tak ok 30 minut. Larwy gromadzą się w pojemności ok 1cm3 przy styku lampki ze słoikiem. Postaram się zademonstrować poniżej:

           ___

|____|(       )

|     '":|  / | \

|        |

|____|


Potem biorę zwykły wężyk. Do jednego końca wpycham bardzo niewielką ilość "waty" od wkładu do filtra

zewnętrznego. Biorę drugi słoik i stawiam go poniżej tego z artemią.

Końcówkę z watką wkładam do tego poniżej i grawitacyjnie zasysam skupioną w jednym miejscu artemię.

W zasadzie 99% larw zatrzymuje się na watce. Na koniec wpuszczam do wężyka nieco wody słodkiej by opłukać z soli artemię. Wyjmuje watkę i płucze ją w kotniku z larwami. Wodę z dolnego słoika wlewam do górnego. Włączam pompkę. Lampka wędruje nad słoik. Powtarzam za ok 3 godziny.


Czas pobierania artemii: ok 30 sekund łącznie z płukaniem słodką woda i podaniem narybkowi.


Mam nadzieje że komuś pomogą moje wypociny ;)



Moje skalary złożyły mi ikrę w akwarium ogólnym. Chcę je spróbować odchować chociaż nie jestem w ogóle do tego przygotowany. Co robić?

 
W pierwszej kolejności proponuje do ogólnego zbiornika dodać teraz błękitu lub Biodesinalu Tropicala. Ewentualnie kupić go jutro z rana. Temperaturę  dobrze byłoby podnieść do ok 28 lub więcej stopni C o ile innym rybkom to nie zaszkodzi. Zbiornik zaciemnić. Najprościej będzie wyłączyć oświetlenie ale to z kolei może się skończyć pożarciem ikry. Ważne żeby przetrwała do jutra a to jest trochę mało prawdopodobne. Jeżeli nie masz małego (ok 10 l. lub większe) akwarium to dobra będzie np bańka od  wody mineralnej 5 litrów. Nawet dzisiaj jeszcze możesz ją kupić w jakimś całodobowym sklepie.

Najlepiej byłoby odciąć górę butli tak by powiększyć otwór. Zalać woda z akwa ogólnego.

Następnie urwać liść z ikrą i delikatnie włożyć do butli, którą pozostawisz w akwa ogólnym pływającą przy powierzchni i napełnioną wodą do ok 3/4 pojemności (liść jakoś obciąż z jednej strony by nie wypłyną na powierzchnię a był umocowany w najbardziej naturalnej pozycji). W ten sposób masz załatwioną sprawę temperatury bez dodatkowej grzałki (przynajmniej na razie).Wodę podmieniaj w miarę możliwości z akwa ogólnego minimum 4 razy na dzień.

Pozostanie problem napowietrzania wody. Przydałby się kamień napowietrzający by go umieścić pod ikra tak by bąbelki powietrza przepływały blisko ikry. Potem możesz wyłączyć światło. Jutro kup małe akwarium. Zorganizuj jego napowietrzanie. Wymieniaj wodę na tę z akwa ogólnego i filtracja nie będzie potrzebna. W zależności od temperatury masz teraz spokój przez 2-4 dni zanim larwy nie zaczną machać ogonkami. W międzyczasie zaopatrz się larwy solowca (artemii).

Puszka kosztuje ok 50zł! Zaczniesz ich hodowlę na koniec dnia w którym ikra zacznie machać ogonkami i odpadać od liścia (potrząsając liściem możesz jej w tym pomóc).

Akwarium ma być oczywiście bez podłoża i roślin. Sterylne. Resztę dopiszę za parę dni jak dotrwa ikra do tego czasu. Możesz też przedzielić akwarium awaryjnie na 2 części i zostawić po jednej stronie parę rodziców jeżeli będą opiekować się oboje. Czasami samiec przestaje się opiekować i trzeba go również oddzielić pozostawiając ikrę tylko z samicą.

Możesz to pooglądać na www.akwarium.desktop.com.pl

a szczególnie na http://www.akwarium.desktop.com.pl/page_03.htm

oraz http://www.akwarium.desktop.com.pl/SKALARY/page_14.htm

i http://www.akwarium.desktop.com.pl/SKALARY/page_16.htm

i http://www.akwarium.desktop.com.pl/SKALARY/IMGP1837.JPG




Czy lepsza jest woda stara z ogólnego akwarium, czy nowa specjalnie przygotowana?


Ja zawsze używałem wody z akwarium w którym ikra została złożona.
Ewentualnie można ją zmieszać z odstaną ale raczej niewiele.
Są tacy którzy dolewają tylko nową ale ja już miałem tarło ok 20 razy i zawsze dolewam tej z akwa ogólnego gdzie skalary ją składały i jest OK.
Pamiętaj o środku bakteriobójczym chociaż najbardziej zagrożony etap atakiem bakterii masz już za sobą.


Właśnie teraz wykluły mi się młode. Ikrę przeniosłem do akwarium 12 litrowego, włączyłem napowietrzanie i ustawiłem termostat na 25*C. Dolałem też akryflawiny Tropicala chyba, żeby uniknąć pleśnienia ikry i jak na razie  się udało. Tak ze setka się wykluła :)

Proponuję podnieść stopniowo temperaturę. Skalary w ogóle najlepiej czują się w temp ok  27st C.
Z moich doświadczeń wynika że ikra i narybek rozwijają się najszybciej w temp minimum 29st.
Oczywiście w niższej tez je rozmnażałem ale dopiero jak nastawiam ok 29-30 stopni to zauważyłem wylęg następuje o jeden dzień wcześniej niż dotychczas a 10 dniowe maluchu zaczynają już przypominać skalara a nie gupika. Oczywiście trzeba do tego trochę wyobraźni ;) ale widać już że ciałka wydłużają się w pionie. W niższej temperaturze potrzebowały by do takiej formy dojść o 10 dni więcej, czyli przyspieszenie ok 100%.
Zobaczymy jak będzie dalej.
Teraz obnizyłem temperaturę do 28 st by lepiej tlen rozpuszczał się w wodzie.


Sluchaj, jak i czym karmisz małe skalary?


Najpierw wrotki (znajomy z 2 lata temu z Niemiec przywiózł szczep i tak stoi w litrowej butelce dokarmiany co jakiś czas żółtkiem) ale nie koniecznie, stosowałem je dopiero raz, w pierwszych 2 dniach są idealne bo larwy arterii potrafią być za duże dla mikroskopijnego narybku.

Z reguły jednak dostają larwy artemii od pierwszych dni i jakoś sobie radzą.
Czasami głodują pierwszy dzień ale na drugi już rzucają się na wszystko co się rusza ;)


Czy Twoje ryby odbywają tarło i opiekę na akwarium ogólnym ?
Nikt jakoś z dotychczas piszących nie opisywał skalarowych rodziców odchowujących naturalnie, a czytam już trochę .........
p.s.
moja para to standardy diamentowe ;D

No to ja się też pochwalę, że moje skalarki (mam 2 pary) odchowują już młode w ogólnym baniaczku (ale tylko same skalary, bez innych rybek). Jednak zostawiam im tylko ok 1/4 maluchów aby mogły się nimi dobrze opiekować.
Resztę odchowuję w osobnym akwa. Z większą ilością rodzice sobie nie dają rady szczególnie wtedy gdy maluchy maja ok 7-10 dni. Zaczynają się rozpływać i nie wszystkie chcą się trzymać "kupy".

Rodzice próbują je w pysku zanosić spowrotem na liścia ale jak jest ich za dużo to tracą nad tym kontrolę. Poza tym w ogólnym akwa trudno jest je dokarmiać a i filtr stanowi poważne zagrożenie. Oczywiście część przeżywa jednak w proporcjach takich jak w naturze, tj., bo ja wiem, jakieś 5%.
 
Tu http://www.akwarium.desktop.com.pl/page_02.htm są zdjęcia ok 7 dniowych maluchów a tu jest jedno
http://www.akwarium.desktop.com.pl/image/IMGP1930.JPG zrobione na drugi dzień (mają więc 8 dni) i zaczynają śmigać po akwarium. Samica łapie je w pysk i spowrotem wypuszcza na liścia żeby nie  uciekały :) Pocieszny widok.


Idealne do hodowli artemii są butelki 2l z coca-coli.
Przecinasz taką butelkę na pół, stożkową część zakręcasz i nakrętką w dół wkładasz do odciętej części butelki, która staje się podstawą. Dla lepszej stabilności można  też podstawę wypełnić wodą.

Teraz wężyk doprowadzający powietrze wkładamy do samego dna, aby końcówka weszła do nakrętki i mamy gwarancję, że 100% wody w butelce się nam "gotuje" i żadne jajeczko nie dusi się bez tlenu.

Sposób jaki podałeś jest rzeczywiście lepszym rozwiązaniem aczkolwiek wymaga trochę więcej "zachodu".
Niektórzy stosują go do wylęgu ... ikry, w tym również skalarów; i to z powodzeniem.
Zamierzam z samej ciekawości spróbować chociaż odchowanie narybku w małym akwa (9 l.) mam już opanowane do perfekcji ale nowe doświadczenia zawsze mogą się przydać ;)
Problemem jest jedynie utrzymanie stałej temperatury i podmiana wody. Chyba trzeba by taką "instalację" umieścić np w akwa ogólnym by pływała po powierzchni by załatwić sprawę temperatury.

[Ostatecznie nie wypróbowałem tej metody bo moja własna, opisywana powyżej sprawdza się doskonale, a to co dobre nie powinno być ulepszane ;) Poza tym doszedłem do wniosku, że ta ciągła podmiana wody nie jest tak bardzo konieczna. Pleśnienie ikry lub narybku było przeze mnie początkowo wiązane właśnie z tym iż woda nie była dostatecznie często podmieniana, jednak teraz wiem, że powodem tego były bakterie. Problem załatwia całkowicie np. Biodesinal Tropicala lub błękit]


Czy zmienić karmienie narybku na naturalny pokarm ( na jaki najlepiej  i czy jest dostępny w sprzedaży czy tylko z własnej hodowli ?)

Zdecydowanie problem jest w tym że maluszki nie pobierają pokarmu jaki im podajesz.
Spróbuj załatwić sobie wrotki (wg mnie najłatwiejsze w hodowli i najtańsze ;) a w pierwszych 2-3 dniach karmienia wręcz idealne gdyż larwy artemii są czasami nawet zaduże dla dopiero co rozpływającego się narybku. [Dzisiaj wiem, że z jaj artemii można uzyskać różnej wielkości larwy. Mam w sprzedaży te najmniejsze i spisuja się idealnie. Skalarki pobierają je od pierwszego dnia]  Później raczej tylko artemię (larwy) należy podawać. Z czasem można dokładać troszkę Micronu Sery. Ja dodawałem mocno zmieloną (na pył) mieszankę kilku pokarmów płatkowych (ok 6 różnych). W ten sposób mogłem już po ok 2-3 tygodniach odstawić artemię (droga jest niestety) i podawać ją np raz dziennie a reszta to ta mieszanka suchych pokarmów (wcześniej namoczonych oczywiście z dodatkiem witamin w płynie).
Dzięki temu na jednej puszcze jaj artemii wykarmiłem 3 mioty maluszków skalara. Łącznie ok 1000 szt narybku :)


Wiem, że narybek trzeba karmić solowcem, i wiem, że jest on drogi. Nie wiem jednak kiedy zacząć dokarmianie.

Jak zostaną zsorbowane woreczki żółtkowe. U większości gatunków zbiega się to z początkami rozpływania się rybek. W twoim wypadku wg mnie ok 3-4 dni od momentu jak ikra zaczęła "machać" ogonkami.
Jeżeli maluszki chcesz zostawić w ogólnym akwa to musiałbyś solowca podawać jakąś pipetą bądź wężykiem  pod ich same nosy. Nie wiem czy rodzice pozwolą ci na to.

[Nie pozwolą. Kazda próba ingerencji w akwarium podczas gdy znajduje się w nim ikra kończy się brawurowymi atakami przeprowadzanymi przez parę rodziców. Atakują i „gryzą” moje ręce lub listewki, którymi próbuje cos zrobic w akwarium. Niestety często w tym „obrończym szale” rodzice potrafią doprowadzić do śmierci swoje potomstwo nerwowo zabierając je do pyska z zagrożonego (w ich rozumieniu) liścia. Przenosza je wtedy w inne miejsce lub długo trzymają w pysku. Zdarzało mi się czasami że rodzice nosili potomstwo w pysku przez ponad 3 godziny zanim zdecydowali się „poukładać” je, na bezpiecznym ich zdaniem, liściu. Wiele z maluszków nie przeżyło tej nadopiekuńczości]

Najlepiej, patrz niżej ...

... a pozatym słyszałem, że można karmić ugotowanym na twardo jajkiem (dokładnie to żółtkiem).

Nie wiem jednak czy to prawda.

Można. Jednak ja próbowałem wiele razy i raczej jeść nie chciały.
Microna Sery tez nie tykają :( Jedynie larwy solowca im smakują a na sam początek podaje wrotki z mojej hodowli (dzięki dla Witka Sławińskiego, hodowla ma się dobrze i właśnie maluszki ją zażerają) Co do żółtka to po ugotowaniu na twardo rozgniatasz je na pyłek i suszysz, potem ugniatasz i podajesz pyłek malutkimi porcjami (tylko żeby na powierzchni się nie unosił). Uważaj też bo nadmiar bardzo zanieczyszcza wodę.

[Z jajkiem próbowałem ok. 5 razy ale nigdy nie przeżył nawet jeden malec z np. 400 szt. Tak samo jeśli chodzi o Micron Sery. Obecnie, wydaje mi się, że nie jest on w ogóle zjadany przez narybek choć poczatkowo  tak wygląda. Ale o tym poniżej]

Jakbym chciał przenieść małe do osobnego zbiorniczka to jaką temperaturę im trzymać,

No właśnie, najlepiej przenieść do osobnego. Temp wg mnie np ok 2 stopnie więcej niż zalecana dla danego gatunku chociaż jej podniesienie nie jest konieczne. Poprawia i przyspiesza  to jednak rozwój larw i narybku. Podnosisz oczywiście stopniowo ; możesz zacząć już w ogólnym podnosić.
Oczywiście przelewasz maluszki do wody z akwa ogólnego.

Kiedy je przenieść ( nie wiem nawet jak je wyłapać), i jak często karmić?

Wg mnie trzeba przenieść jak zaczną próbować wypływać z gniazda. Sądząc jednak z czasu jaki upłynął od pierwszego postu: pewnie już czas :)
Karmić 3-5 razy dziennie. Ja tak robię. Zawsze jednak dodaję do solowca minimalną dawkę Microna Sery by się szybciej przyzwyczaiły. [Skalarki, które maja tydzień zaczynają go jeść, jednak choć wiele razy próbowałem, utrzymanie narybku od pierwszych dni tylko na Micronie Sery jest niemożliwe. Później można go zacząć podawać. Na początek musi być jednak coś żywego a im lepsze to „żywe” będzie, tym szybciej można zacząć wprowadzać pokarm suchy i mrożony].

Moje skalarki jak mają ok 2 tygodnie to mikronka podjadają dość intensywnie. Jednak tym razem chcę podać go wcześniej bo solowiec mi się kończy a jest drogi :(


Jajeczka zostały niestety pożarte :(((((
Natomiast chciałbym wiedzieć coś na temat tego 9 litrowego baniaczka do odchowania. Miałbym głównie problemy z napowietrzaniem (obecnie mam polski brzęczyk) i filtrowaniem (jedyny filtr mam w akwa ogólnym) jakie są metody rozwiązania problemu ???
Kiedy należałoby się spodziewać kolejnego narybku i jak się przygotować do tego ???

Jeśli masz stały dostęp do internetu to pooglądaj sobie moją przeskromną stronkę www.akwarium.desktop.com.pl
Są tam zdjęcia na których między innymi wykorzystałem, do ciągłej wymiany wody w małym baniaczku, filtr wewnętrzny z baniaka ogólnego.
Obecnie mam narybek w 9 litrowym akwa i codziennie podmieniam "ręcznie" ok 1 litra wody na tę z akwa ogólnego. Stosuję tez dodawanie błękitu chociaż wg mnie lepszy do tego celu jest Biodesinal Tropicala (akurat w sklepie nie mieli).

Jeżeli wszystko pójdzie dobrze to możesz mieć kolejne tarło od 10 dni do 20.
Różnie to bywa.
Z reguły jak już zaczną składać ikrę to całymi seriami o ile cos im w tym nie przeszkodzi.
Poza tym mam wrażenie że nieudane tarło jest również stymulantem do odbycia kolejnego.

PS
żebyś dużo nie szukał:
http://www.akwarium.desktop.com.pl/SKALARY/page_08.htm
http://www.akwarium.desktop.com.pl/SKALARY/IMGP1837.JPG
filmik kiepskiej jakości ważący ok 7MB:
http://www.akwarium.desktop.com.pl/SKALARY/IMGP1838.AVI


Mam jednak problem. Chciałbym im jakoś pomóc, ale nie wiem jak.
W akwarium jest teraz sporo ryb: żałobnica, 1 duży sumik i 2 małe, 1 glonojad, tatuś mamusia i jeszcze 2 pielęgnice i 3 marmurkowce.

Nie wiem czy wyłowić to wszystko?

A może pielęgnice dadzą sobie radę? Czym później karmić młode?

No nie wiem czy w takim akwa (duża obsada rybek) maluszki mają jakąś szansę :(

 

[Nie mają, no chyba że jest to totalne akwarium roślinne a dno jest w zdecydowanej większości porośnięte bujną roślinnością (drobniutką). Wtedy jest szansa że kilka sztuk się uchowa jednak największym problemem będzie utrzymanie się maluszków przy życiu przez pierwsze 5 – 10 dni]

Jeżeli jest gęsta roślinność to może 2-3 sztuki, kto wie.
W każdym razie do czasu aż zaczną się rozpływać to jest wielce prawdopodobne że rodzice poradzą sobie z ich opieką. Później mogą stać się łupem pozostałych mieszkańców akwa.
Dokarmiać maluszki za parę dni możesz np. larwami solowca które sam wyhodujesz z jaj (puszeczki kosztują ok 50zł ale starczają na długo). Raczej nie wyobrażam sobie karmienia solowcem w ogólnym akwarium.

Szczerze mówiąc nie wiem jak ci doradzić.
W sytuacji gdy człowiek jest przygotowany i zdecydowany na rozmnażanie (swoich podopiecznych oczywiście ;) to sprawa jest dużo prostsza. Z kolei w sytuacji gdy maleństwa nagle zaskakują nas swoim niespodziewanym pojawieniem się często trudno jest komuś doradzić jeżeli nie jest on odpowiednio
przygotowany i np musiałby nagle posiłkować się dodatkowymi zakupami (małe akwarium, termometr, termostat, grzałka, napowietrzacz, filtr, pokarm dla narybku itp itd)
Może lepiej zrobisz inwestując w dodatkowe roślinki i zrobisz jakiś totalnie zagęszczony kącik, trochę wgłębki i jest szansa że kilka maluchów przetrwa.
Możesz też sobie odpuścić i poobserwować co dalej się będzie działo, jak opiekują się rodzice i jak reagują inni mieszkańcy akwa. Pewnie to nie ostatnie tarło w historii twojego baniaczka a do następnego możesz się spokojnie przygotować (i ze względu na sprzęt dodatkowy który trzeba kupić i wiedzę, w którą warto się zaopatrzyć).
Dodatkowy sprzęt przyda się i jako kwarantanna i jako żłobek dla maluszków więc pieniądze się nie zmarnują.
No chyba że masz już cały sprzęt. Wtedy najlepiej byłoby odłowić do zastępczego akwa resztę  mieszkańców akwa albo odczekać jeszcze parę dni (jeżeli rodzice dają sobie radę z obroną larw) i przełożyć maluszki jak zaczną się rozpływać. Ale na to trzeba trochę czasu by podglądać wydarzenia
dziejące się w baniaczku.


Jaka powinna być temperatura aby cokolwiek się udało ? (obecnie 26 C)

Wskazane jest podniesienie temp. Ja parę razy miałem temp na poziomie 27-28 stopni a ostatnio (4 dni temu złożyły mi znowu ikrę) ustaliłem ok 31 st C.
Zaowocowało to tym że maleństwa dużo szybciej się rozwijają. Dziś zaczęły 5 dzień od złożenia ikry i już swobodnie pływają!!! Zaskoczyło mnie to strasznie i nie zdążyłem przygotować artemii :( Zaraz zacznę coś kombinować)
Z reguły pływały swobodnie (i pobierały pokarm ok 7-8 dnia).


Jakie Ph ? (obecmie 8 )

W zasadzie nie jest to moim zdaniem ideał [pH 8 ???!!! Straszne]. Nie będę tu nikogo zachęcał do nietroszczenia się o parametry wody ale w moim przypadku rozmnażałem już z powodzeniem skalary np w TWO=26 i TWW=14. Obecnie mam TWO=16 i TWW=9 a PH do 7
(są wahania ale niegroźne)


Czy pozostała obsada może pozostać ? (5 neonów,2 molinezje balonowe, 2 kiryski pandy, 2 glonojady syjamskie, 1 gupik)

Raczej spałaszują maluszki, jeżeli w ogóle się wylęgną :(
Proponuję odłowić liść z ikrą, dodać środka bakteriobójczego (Biodesinal, błękit itp), podnieść temp, napowietrzać, przyciemnić. Akwarium ok 9 litrów można kupić za ok 15-20zł. Znam też ludzi którzy z powodzeniem odchowali narybek w obciętej 5 litrowej butli po wodzie mineralnej.

Jak poznać jajeczka zapłodnione od tych nie i jak poznać żywe od martwych ?

Już na drugi dzień zaczną bieleć. Musisz je wybierać jeżeli ikra jest bez opieki rodziców bo jak zaczną pleśnieć to stracisz też pozostałe, rozwijające się jaja będące w sąsiedztwie.



Jakie są przeciwwskazania do stosowania Protogenu zamiast solowca?
Co jest "przeciw" temu środkowi?
Przeszedłem się wczoraj po sklepach i cena solowca mnie zabila:-(
(Protogen 11zl)


W zasadzie w pierwszych dniach możesz podać protogen ale myslę że bez solowca (larwy) i tak się nie obejdzie. Nawet jak narybek zacznie przyjmować protogen to po ok 10  kolejnych dniach karmienia przydałoby się podać rybciom coś większego i bardziej ruchliwego a do tego solowiec nadaje się idealnie.
Oczywiście jest szansa że maluchy zaczną jeść od razu np Micron Sery ale niestety moje nie chciały go nawet tknąć :(
Za to jadły go już całkiem dobrze po ok 14 dniach karmienia solowcem, wcześniej nie chciały jeść niczego co się wyraźnie nie ruszało.


Chciałbym się dowiedzieć tak dokładnie co to jest solowiec, jakie ryby nimi  żywić i jak je hodować?

Czy jest jeszcze coś co samemu można zrobić dla rybek do jedzenia?

Mam akwa towarzyskie.

 Solowiec to takie "żyjątko" które bardzo smakuje moim rybkom. Jedzą je wszystkie rybcie, no może poza typowo roślinożernymi :)
Można kupić mrożony w sklepach akwarystycznych. Moim zdaniem jest to bardzo dobry pokarm dla popularnych ryb akwariowych. Istnieje stosunkowo niewielkie ryzyko zawleczenie jakiegoś bakteria ;) wraz z solowcem do akwarium (chyba najmniejsze ryzyko w porównaniu do innych żywych/mrożonych pokarmów, nie mówiąc już o tubifeksie).
Hoduje się najczęściej solowca i podaje jako wczesną formę larwalną do wykarmienia narybku, w szczególności ryb jajorodnych. Można go jednak nadal hodować karmiąc np Micron'em Sery ale mnie udało się dohodować go do rozmiarów ok 1,5 do 2 mm długości i jest to mim zdaniem nieopłacalne jako
pokarm dla większych ryb. Lepiej kupować mrożony. Jeśli jednak chodzi o wykarmienie narybku to moim zdaniem jest niezastąpiony. Moje malutkie skalarki dobijają już do 3 miesiąca i są nadal karmione larwami choć już tylko raz dziennie (dobrze pobierają już suchy pokarm).

No i to tyle z "laickiego" opisu tego stworka ;)

PS
Jaja solowca do własnej hodowli można kupić w sklepach akwarystycznych.
Puszka kosztuje ok 40 - 50zł ale starcza na dłuuuuugo.
[Obecnie mam w sprzedaży taką porcję po 20zł a więc dużo taniej].


Mam mały problemik z wyczyszczeniem akwarium z narybkiem. Przydałoby się choć raz na dwa dni ściągnąć z dna resztki żarełka i inne zanieczyszczenia, tylko jak to zrobić nie ryzykując wciągnięcia do węża 3 dniowego narybku, którego część siedzi uparcie przy dnie (jeszcze słabiutko pływa).

Zabawa z wężykiem czasem trwa ponad godzinę i nie dość, że "trochę" meczy , to jeszcze nie jest tak skuteczne jak bym chciała.
 
Też mam taki problem.
W kotniku 9 litrowym mam prawie 200szt ok 20-to dniowych skalarów.
Próbuję przyzwyczajać je do suchego pokarmu bo solowiec już mi się kończy a i hodowla jest uciążliwa.
Daję mikron Sery i totalnie mielone płatki różnych innych suchych pokarmów.
Faktycznie na dnie zbiera się tego trochę.
Najpierw jak ty walczyłem wężykiem ale można się zajechać.
W końcu zaryzykowałem i wężykiem ściągam ... maluchy do litrowego słoika, potem gnam z kotnikiem do łazienki i szoruje go i znowu napełniam wodą.
Potem wpuszczam maluchy.
Trwa to niecałe 15 minut a akwarium jest błyszczące.
Skoro skalarom to nie zaszkodziło i to tak młodym to tym bardziej innym rybkom, nie wspominając o żyworódkach.

 

Czy mógłbyś opisać jak udało Ci się wychować młode skalary ?

Interesują mnie informacje typu:

- jak duże było akwarium ?

- jak często i w jakich ilościach podmieniałeś wodę ?

- czym karmiłeś ryby i ile razy dziennie ?

- czy napowietrzanie działało 24h/dobę ?

- jaka była temperatura wody ?

i wszelkie inne niezbędne porady.

 

Witam również

Chyba umieszczę te informację na mojej www bo co tydzień mam kilka maili w tej sprawie :)

Ogólnie musze przyznać, że moim zdaniem rozmnażanie skalarów nie jest trudne, powiedziałbym nawet, że dość proste ... jednak tylko wtedy gdy się wie co i jak. Sam dochodziłem do tego przez ok 4 miesiące nieustannego, seryjnego tarła mojej ulubionej pary. Tylko dzięki jej płodności i skrawkowym informacjom z sieci udało mi się w końcu odchować maluchy, które obecnie są już prawie całkiem dorosłe.

Jeśli chodzi o skuteczne rozmnażanie to w zasadzie 2 punkty są bardzo istotne: 1 - dobranie się odpowiedniej pary, 2 - odpowiednie karmienie narybku. Reszta, choć często uważana za bardzo trudną i istotną, tak naprawdę jest prosta i łatwa do osiągnięcia.

 

Nie będę rozpisywał się jakie to "sztuczki" stosowałem kiedyś, by dochować się narybku, bo nawet wprawnemu akwaryście stanęły by włosy dęba (co najmniej na głowie) gdyby to usłyszał.

 

Ograniczę się do odpowiedzi na twoje pytania.

 

- jak duże było akwarium ?

Zaczynałem w 125 litrach. Do dzisiaj to właśnie akwarium służy mi za tarliskowe choć mam już dodatkowo 200 i 385 litrów.

 

- jak często i w jakich ilościach podmieniałeś wodę ?

W akwarium tarliskowym dość nieregularnie, raz na 3-4 tygodnie po ok 10 litrów. W okresie tarła ok 1 litr na dzień (ten litr wędruje na podmianę do kotnika w którym ląduje ikra która zaczyna już machać ogonkami - 2-3 dzień od złożenia). W celu stymulowania do tarła podmieniam wodę na zwykłą kranówę (płynna skała), mijają 4-5 dni i mam tarło.

W kotniku, co napisałem powyżej wodę zmieniam maksymalnie 1-1,5  litra na dzień. Częściej jednak robię to 1,5 litra na 2 dni. Oczywiście gdy zaczynałem przygodę z rozmnażaniem skalarów to bawiłem się w "systemu ciągłej podmiany wody" co wcale nie polepszało osiąganych wyników.

 

- czym karmiłeś ryby i ile razy dziennie ?

Tu musze przyznać, że wg niektórych to głodzę moje rybki. Dorosłe dostają pokarm 1 raz dziennie w niewielkich ilościach. Skalary od małego uczą się jeść glonki z liści. Tak więc nie mam glonów w ogóle. Oczywiście to nie tylko zasługa diety moich skalarków ale przede wszystkim dojrzałego zbiornika, dozowania CO2 i korzeni (mahoń i mopani - istotne wg mnie w wypadku hodowli skalarów, można też używać torfu lub wyciągów z garbnikami jeśli ma się miękka wodę. Ja mam twardą. W akwarium tarliskowym 19dGH i 8dKH)

Rybki dostają mieszanki ok 3-5 pokarmów suchych. 2-3 razy w miesiącu mrożonki. Ponadto trzymam trochę gupików które non stop się mnożąc urozmaicają dietę skalarkom. Narybek skalara karmię, własnej hodowli, larwami artemii. Osobiście, jeżeli chcesz osiągnąć dobre efekty, to polecam tylko to.

 

- czy napowietrzanie działało 24h/dobę ?

Obowiązkowo w tarliskowym (2 filtry wewnętrzne FAN 3 chyba, dość duże pobierające powietrze) i w kotniku (kostka napowietrzająca).

 

- jaka była temperatura wody ?

W tarliskowym 27-28st C a w kotniku stopniowo podnoszona do 29-30st C - wtedy narybek przyrasta do 50% szybciej.

  

- i wszelkie inne niezbędne porady.

 Dość ważna sprawa: wszędzie podkreślam że ok 5 godzin po tarle należy do wody dodać środek bakteriobójczy. Ja stosowałem błękit i Biodesinal Tropicala (preferuję ten drugi). Zapobiega to pleśnieniu ikry i narybku i to bardzo skutecznie. U mnie zwiększało wylęg z ok 50% do ok 95%.


- Mam pytanie dotyczące odchowywania skalarów. Moja parka już trzeci raz złożyła ikrę. Robią to co dwa tygodnie. Za pierwszym razem nie odstawiłem innych ryb z akwarium i nic z tego nie wyszło. Za drugim zostawiem parę samą i dałem się im opiekować ikrą a potem larwami - niestety larwy ciągle spadały z liścia a rodzice je próbowali wypluwać na miejsce - szybko jednak ich ubywało na skutek przypadkowych połknięć i zaginięć w podłożu. Za trzecim razem odłożyłem jaja na liściu do 10l akwarium z silnym napowietrzaniem i grzałką (temp 28). Bardzo małe straty - prawie wszystkie się wylęgły. Aha, wcześniej do akwarium podałem akryflawinę a po kadżej podmianie wody w kotniku po jednej kropelce - na wieczór nie podałem akryflawiny po podmianie wody. Niestety rano wszystie larwy nieżyły (niecała doba od wylęgu), Co mogo się stać? Brudna woda? (podałem im drobny suchy pokarm - nie wiedziałem że nie trzeba jeszcze karmić) a woda z akwarium głównego mogła nie być za dobra (przegotowałem żwir wraz ze znajdującymi się w nim ślimakami) Czy własnie ta akryflawina je uśmierciła? Czy może temperatura? Czy poprostu pleśniawka - jeden osobnik skalara został nieźle sponiewierany w zbiorniku gdzie odstawiłem resztę ryb i miał ślady pleśniawki na płetwach a po zabraniu jaj przeniosłem wszystkie skalary do głównego spowrotem skąd też brałem wodę do podmiany. Proszę o odpowiedź bo nie wiem co się dzieje. Czy parę trzeba odstawić do również czystego akwarium i bez podłoża jak ten kotnik na larwy?

  Jeżeli ikra rozwijała się prawidłowo i narybek się wylęgł to jeżeli padły wszystkie przez jedną noc to musiało być to coś drastycznego. Może: - duży spadek/wzrost temperatury w nocy (sprawdź grzałkę) - duży spadek tlenu w nocy - szybko rozwijające się bakterie ale one prędzej zaszkodzą ikrze niż narybkowi chociaż jeli masz małe akwarium ogólne i woda w nim była nie za dobra to może być przyczyna, przegotowany piasek = wybicie bakterii (porzytecznych) w podłożu a do tego martwe ślimaki, brrrr, na to bym stawiał. Najpierw doprowadź warunki w ogólnym akwa do porządku. Akryflawinę wlewaj do ogólnego na kilka godzin przed podmianą wody w kotniku. Do kotnika najwyżej 2-3 kropli o ile mnie pamięć nie myli. Temp w kotniku powinna być taka jak w ogólnym ale jeżeli w ogólnym miałeś poniżej 28st to powoli w kotniku powinieneś ją podnieść. Przy bardzo dobrym napowietrzaniu możesz dać w kotniku 30st ale stopniowo, np podnosząc ją przez 2 dni. Oczywiście NIE WOLNO podawać żadnego pokarmu przez ok 4 dni po wylęgu maluszków a potem w kolejnych 2 dniach bardzo malutkie ilości (1/5 normalnej dawki, nie więcej) i obserwować czy jedzą. Można wtedy dać im nieco więcej światła, szybciej się będą rozwijać, nie będą się zbijać w kupie tylko zaczną pływać i pobierać pokarm. Midzy 6 a 8 dniem powinny już normalnie jeść. Jednak na suchym pokarmie nie wróżę sukcesu. Lepiej jaja solowca samemu przygotować i podawać tak wyhodowane larwy artemii. Sukces murowany.

  

No i to w telegraficznym skrócie byłoby tyle.

Życzę sukcesów.

 

PS

Odchowywałem tez narybek wraz z rodzicami do czasu aż zaczął się rozpływać. Jednak szanse na przetrwanie w dużym akwarium są dość marne, nawet jeżeli będą w nim tylko rodzice.  Ogólnie miałem już tarło ok 30-40 razy i na podstawie moich obserwacji wyciągnąłem lub potwierdziłem powyższe wnioski.




Mam kilka pytań odnośnie wychowu skalarów i mam nadziejęże pomożesz mi w odpowiedzi na nie. Mam akwarium 220 l a w nim 1 pare skalarów, 1 gurami, 1 glonojada lamparciego, 4 mieczyki, 20 neonków, 6 kirysków, 2 kiryśniki czarnoplame, 3 kosiarki, 2 ślimaki i po kilka miedzików , danio, czerwonogłówek i gupików( dość przypadkowe te ryby ale mam ich od początku mojej przygody z akwarystyką i szkoda mi się ich pozbywać). Jest to raczej akwarium roślinne gesto obsadzone z jednej strony a z drugiej (tam gdzie przebywają skalary) trochę mniej przy filtrze wewnętrznym na którym zazwyczaj składana jest ikra a po wylęgu młode są przenoszone na kamień i z powrotem . obecnie mam to akwarium przedzielone na połowe siatką z drobnymi oczkami na drucie wygiętym w kształt prostokąta po jednej stronie para skalarów i ok.60szt. 2,5tyg. skalarków, a po drógiej reszta ryb. Dorosłe ryby opiekują się starannie młodymi i jest to moim zdaniem dobry spposób na wychów ale siatka dzeląca akwarium strasznie mi szpeci wygląd całości akwarium i po stronie skalarów jest inwazja glonów gdzie po drugiej stronie nie ma ani jednego miejsca z glonami a reszta rym ma 2 x mniej miej miejsca. to tarło postaram się wychowaćć razem z rodzicami ale następne planuje przenieść do innego akwarium . Od początku karmiłem młode mrożonymi wrotkami im smakowała a jest dużo tańsza od solowcai i nie trrzeba jej chodować .
1. pytanie - czy moiże lepiej obecne tarło przenieść do 2 akwarium (mam jeszcze puste 60l. obok) a w 220l. zrobić pożadek (włożyć korzeń ktory jest długi przez całe akwarium) i dać się wytrzeć rodzicom na nowo .
2. Następne tarło przeniose odrazu po wykluciu do innego akwarium. a może poczekać aż zaczną pływać (bo do tego momętu nic im nie grozi jak mam włączone światło 24h na dobe to rodzice nie dają zjeść innym rybom ani jednego)?
3. czy 60l. bedzie bobre czy jest może za duże?
4. ile wlać do niego wody ( do pełna czy wystarczy do połowy?)
5. jak często podmieniać wode i czy z głównego akwarium czy z kranu (moja kranówka jest ze studni głębinowej - raczej dobra dla ryb)?
6. Jeżeli bede mial tarlaki w 2 akwarium to czy mogę po 3-4 tyg . wpuścić do nich inne mniejsze z puźniejszego tarła ?
7. czy młode wychowywane bez rodziców nie zatracająinstynktu wychowawczego przy puźniejszym własnym tarle ?? i czy kupić więcej tej wrorki bo jest drobna a w innych partiach może być większa i młode sobie by z nią nie poradziły ?????

1 - jeśli maluchy mają już ok 2,5 tygodnia to ja bym je przekwaterował do 60 litrowego ale raczej koniecznie bez podłoża, samo akwarium, woda i filtr. Koniecznie z wodą z akwarium w którym są teraz. Oczywiście napowietrzanie w 60 litrach i filtr musi działać ale tak by nie wciągnął maluchów. Na twoim miejscu zainwestowałbym również w solowca bo to jest bardzo pożywny pokarm a pierwszy miesiąc życia maluchów może znacząco wpłynąć na ich dalszy rozwój.
2 - Twój przypadek jest prawidłowy ale baaaardzo rzadko występujący w akwarium z tak mieszaną i obfitą obsadą. Jeśli ci się to udaje to pozostaw maluchy razem z rodzicami (mam na myśli kolejne tarło). Oczywiście jeśli chcesz iść na ilość to przenieś ikrę z liściem zanim zacznie machać ogonkami. Uważaj tylko by maluchy z poprzeniego tarła nie zjadły ikry bo jak będzie między nimi z 6 tygodni przerwy to grozi im kanibalizm.
3 - na 3 tygodniowy narybek będzie OK, ale dla samej ikry nieco duże ale też sie nada.
4 - ja bym wlał do pełna
5 - W 60cio litrowym akwarium ja podmieniałbym ok 20% wody 1 do 2 razy w tygodniu ale biorąc wodę z akwarium ogólnego na pierwsze 2 podmiany (wcześniej podmieniając w ogólnym na tę wodę z kranu) a potem już lał bym kranówę bezpośrednio do 60 litrów jeśli jest tak dobra jak piszesz (z zachowaniem odpowiedniej temperatury).
6 - już wyżej na to odpisałem
7 - nie, w dużej mierze decydują o tym warunki w których została złożona ikra, czyli obsada akwarium, ilość roślin, ryb, oświetlenie i to co dzieje się poza akwarium - może to stresować rodziców jak poza akwarium się "szaleje"